widywałem cię
tańczącego w światłach
świecącego w tańcu
widywałem cię
gdy upadałeś na ziemię, zdzierałeś kolana
alkohol bełkotał twoimi ustami
dlatego podawałem ci dłoń
wstawałeś
wstawaliśmy
widywałem cię
tonącego w nocnej pościeli
a potem ja tonąłem w tobie
widywałem cię
płaczącego ze szczęścia
i strachu i bólu i niemocy
i ze mnie
widywałem cię
z krwistą malinką na szyi
niknącą pod szalem w pędzie pożyczonym
od twojej matki
uśmiechałem się
przecież to dzięki mnie
widywałem cię potem
gdy się odsuwałeś małymi krokami
w rytm uderzeń perkusji
i widywałem cię z nią
czasami ty też mnie dostrzegałeś
ale nie tak jak kiedyś
wiedziałeś
wiedzieliśmy
________________________
to nie kolejny rozdział opowiadania, ja wiem. przepraszam, byłam pewna, że uda mi się wyrobić w tym tygodniu. tymczasem to taki biały wiersz, również frerardowy. zresztą, interpretujcie go jak chcecie. puśćcie sobie coś melancholijnego przy czytaniu.
to taka słaba rekompensata za brak rozdziału. ale marna ze mnie poetka.
ja Wam wszystkim strasznie dziękuję za cierpliwość, w tym tym tygodniu rozdział już będzie na sto procent, przysięgam :/
Jeżeli potrzebujesz wsparcia psychicznego, czujesz się źle w jakikolwiek sposób, masz myśli samobójcze, przestajesz widzieć sens w swoim życiu, masz problem z własną tożsamością - nie wahaj się i napisz do mnie na zellie@interia.pl lub w prywatnej wiadomości na twitterze @zachthemoth. Obiecuję, że odpiszę i postaram się pomóc.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chronograf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chronograf. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 października 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)